Nieufny narzeczony
Parę miesięcy temu zaręczyłam się ze swoim chłopakiem. W momencie wypowiadania "tak, wyjdę za ciebie" byłam najszczęśliwsza osoba na świecie. Mój narzeczony stanął na wysokości zadania i postanowił "dorobić" do wesela wyjeżdżając za granicę. Ufaliśmy sobie całkowicie, więc 2miesiące bez siebie było dla mnie -owszem ciężkim czasem lecz wiedziałam, że ma to sens. Jaki był mój szok gdy pewnego razu postanowiłam "odwirusować" komputer, zaniosłam więc mojego laptopa do zaprzyjaźnionego informatyka a ten oznajmił mi, że mam nie pożądana aplikacje " keylogger ". Rzecz jasna nie wiedziałam co to właściwie jest cały ten keylogerr. Wyjaśnił mi, że jest to program niewykrywalny dla przeciętnego użytkownika komputera- wypisz wymaluj dla mnie, i że wszystkie moje maile, każde kliknięcie na klawiaturze jest śledzone przez innego użytkownika sieci. Nie wiem dlaczego od razu na myśl mi przyszło "Bartek!". Tak w myślach miałam wykrzykniki. Mój narzeczony wszak był informatykiem... Postanowiłam więc od razu spytać dlaczego zamontował mi keyloggera. O dziwo nie wypierał się lecz powiedział, że jest daleko i chce mi dalej ufać. Nie wiem co będzie ze ślubem- wszak to on jest daleko i Bóg wie co tam robi, a skoro nie ufa mi to ja nie powinnam jemu.

